Avalon » Serie komiksowe » 1985 » 1985 #1

1985 #1

1985 #1

"Haunted"

Postacie
Zapowiedź

Dobrze to znacie: świat jest w ogromnym niebezpieczeństwie, a uratować go może tylko 13-letni chłopiec. Tym razem wykonanie ma być wyjątkowe, a Mark Millar zapowiada, że otrzymamy marvelowski odpowiednik "Opowieści z Narni". Trzymamy za słowo.

Cytat

Toby: "Yeah, like I'm going to tell my dad I saw a super-villain staring at me. They've already got me seeing a shrink once a week."

Streszczenie

W 1961 Stan Lee i Jack Kirby stworzyli komiksowy świat Marvela. A przynajmniej tak im się wydawało.

W sklepie komiksowym trzynastoletni Toby przegląda jeden z numerów Secret Wars. Nie może uwierzyć, że to cross-over jakoś umknęło jego uwadze i nie znalazło się w jego kolekcji. Sprzedawca mówi, że zdobycie tych numerów teraz będzie bardzo trudne, bo wydawnictwo sprzedaje się jak świeże bułeczki. Toby zamawia wszystkie numery, racjonalizując, że nawet jeśli teraz cena jest wysoka, to z czasem i tak każdy z numerów będzie stawał się coraz cenniejszy. Przy okazji zamawia Saula i Daredevila Franka Millera. W trakcie rozmowy ze sprzedawcami chłopiec zauważa zabawkę wyglądającą na HERBIEgo, robota Fantastycznej Czwórki. Nie wiedział, że taka zabawka została wyprodukowana. Sprzedawca potwierdza jego domysły: oficjalnie nikt tego nie wyprodukował, a on zdobył ją w lokalnym sklepie ze starociami.

W drodze powrotnej do domu Toby rozmyśla. Żałuje, że jego życiowe problemy nie mogą się rozwiązać na 24 stronicach, jak większość problemów jego komiksowych idoli. Jego rodzice się rozwiedli, a on teraz mieszka z mamą i jej nowym facetem, kolegą z pracy w ich nowym, niemal sterylnie czystym domu. Terapeuta zdiagnozował u niego depresję, nauczyciele załamywali nad nim ręce, a ze swoim ojczymem zamienił do tej pory jakieś trzy słowa. Zatopiony w swoich myślach, Toby nie zwraca uwagi na to, czym bawi się dziecko w mijanej przez niego piaskownicy.

Na podjeździe nowego domu jego ojciec Jerry i ojczym Hart dyskutują o nowym Cadillacu Eldorado należącym do tego drugiego. Czas na to, by ojciec i syn spędzili ze sobą trochę czasu. Ponieważ aby zapłacić zaległe rachunki, Jerry musiał sprzedać swój samochód, idą na spacer do domu Wynchama, który w końcu został sprzedany i gdzie nowi właściciele mają zamiar stworzyć dom starców.

Idąc na przełaj przez pola rozmawiają o komiksach, które Toby wcześniej polecił tacie. Jerry’emu podobały się The Dark Phoenix Saga i rozgrywająca się na Wyspie Muir historia Proteusa. Toby zauważa, że ojczym nie rozumie jego komiksowej pasji i wolałby, aby chłopiec zajął się czymś użytecznym. Jerry przyznaje mu rację, jednocześnie prosząc syna, by docenił nowego partnera mamy i nie nienawidził go tylko dlatego, że zastąpił jego ojca w życiu jego mamy.

Docierają na miejsce. Jerry wspomina, jak kiedyś bawił się z synem właściciela posesji, Clydem Wynchamem, dopóki tamten nie uległ wypadkowi i nabawił się uszkodzenia mózgu. Na zarośniętym podwórku wystawiono stare meble. Podchodzą bliżej i wtedy zagaduje ich niski, przysadzisty mężczyzna w ciemnych okularach i brązowym garniturze. Mówi, ze zanim będą mogli urządzić hotel, muszą pozbyć się starych gratów i prosi Toby'ego, aby nie krępował się i częstował odłożonymi w pudle komiksami. Jerry z synem zabierają się za przeglądanie i nie mogą uwierzyć własnym oczom, kiedy odnajdują pierwsze numery Spider-Mana, X-Men, Hulka czy Fantastycznej Czwórki. Ta ostatnia nazwa wydaje się coś mówić mężczyźnie w ciemnych okularach. Jerry tłumaczy mu, że nie chce go okradać i radzi, by zaniósł kolekcję do sklepu komiksowego w centrum handlowym, gdzie może za nie dostać nawet dziesięć tysięcy dolarów.

W tym samym momencie Toby dostrzega ruch w oknie na piętrze. Na moment serce staje w jego piersi, bo postać wygląda zupełnie jak Red Skull, wróg Kapitana Ameryki. Chwilę później znika, a mężczyzna w okularach żegna się, by powrócić do prac porządkowych.

Później w szkole Toby opowiada o wszystkim przyjacielowi. Uważa, ze to jakiś świr przebrał się za postać z komiksu. Darius pyta, co na to ojciec kolegi, ale Toby ma dość psychoterapeutów i nie zamierza dać pretekstu rodzicom, by wysyłali go na kolejne sesje - raz w tygodniu to i tak zdecydowanie za często. Darius stwierdza, że Toby staje się coraz dziwniejszy, ale ten ignoruje tę uwagę i zastanawia się, dlaczego ten niski mężczyzna w okularach również wydawał mu się znajomy.

Mija kilka dni, wypełnionych nudą i deszczem. Do pokoju Toby'ego zajętego rysowaniem wchodzi mama. Słyszała, że Jerry zamiast wziąć ją dla siebie, poradził przyjezdnym, by sprzedali cenną kolekcję komiksów. Chłopiec uważa, że to oznaka uczciwości, ale jego mama ma inne zdanie - to głupota. Rozmowę przerywają wiadomości w telewizji. Zaobserwowano mężczyznę w dziwnym stroju ze skrzydłami, który odleciał zaraz po tym, jak dwójka gapiów zdążyła zrobić mu zdjęcie. Oczy Toby'ego rozszerzają się z szoku. On zna tego mężczyznę - to Vulture.

Darius i Toby rozmawiają przez telefon, wyglądając z okien swych sypialni na drugą stronę ulicy, by mogli się widzieć. Przyjaciel Toby'ego ma takie samo zdanie, co jego matka - to jakiś studencki dowcip. Darius nie ma zamiaru iść z kolegą do posiadłości Wynchama, by powęszyć.

Dlatego Toby idzie sam, uzbrojony w latarkę i... widelec. Przedziera się przez las zastanawiając się jednocześnie, po co w ogóle to robi. Dociera do linii drzew i nie może uwierzyć temu, co widzi i słyszy. Niski mężczyzna w okularach rozmawia z Doktorem Doomem, który w przeciwieństwie do Mole Mana nie ma zamiaru zaszywać się w tej ruderze z resztą nieudaczników. Mole Man tłumaczy, że to krótkookresowe rozwiązanie - ponieważ w tym świecie nie ma superbohaterów, cała planeta jest na wyciągnięcie ręki. Victor jest wzburzony, stwierdzając, że to tylko podpucha i że nie da się nabrać mocom mutanta. Mole Man stara się przemówić do rozsądku Dooma, zwracając uwagę na możliwe konsekwencje, ten jest jednak nieugięty. W złości podpala stojące przed domem rupiecie, co zaskakuje ukrytego w zaroślach chłopca.

Mężczyźni słyszą jakiś odgłos i odwracają się w jego kierunku. Ale Toby nie ma zamiaru czekać i rzuca się do ucieczki. Jego myśli biegną jeszcze szybciej, niż jego nogi. Chłopiec stara się zrozumieć, jak to możliwe, że ci ludzie znaleźli się w jego świecie. Nie ma jednak szansy, bo wpada na drzewo. Drzewo zielone, olbrzymie, i całkiem podobne do... Hulka.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

1985 #1 1985 #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.