Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men Annual » Uncanny X-Men Annual #3

Uncanny X-Men Annual #3

Uncanny X-Men Annual #3

"A Fire In The Sky"

Postacie
Cytat

Banshee, pytając o torturowanie Arkona - "It is a bluff, isn't it, Cyke?"
Cyclops - "Of course."
Banshee - "Does Wolverine know that?"

Streszczenie

Niedzielny poranek na Manhattanie. Kioskarka i dostawca gazet narzekają na nudę, nie dzieje się nic interesującego. Jakby na ich życzenie w ulicę uderza grom z jasnego nieba. Z kłębów dymu wyłania się potężny wojownik o imieniu Arkon. Nienawidzi świata, do którego przybył, lecz los jego uniwersum leży w rękach jednego z jego mieszkańców. Dumnym krokiem władca innego wymiaru zmierza w kierunku siedziby Avengers. Zastaje ich lokaja Jarvisa właśnie podnoszącego z progu poranną prasę. Kamerdyner rozpoznaje wojownika, z którym jego przełożeni stoczyli w swoim czasie bitwę i wpada w strach. Arkon żąda natychmiastowego widzenia z Thorem. Na wieść, że go nie ma chwyta Jarvisa za gardło i każe mu go zawezwać. Tłumaczenie lokaja, że Bóg Gromu nie jest już członkiem zespołu i nie mają z nim kontaktu wpędza imperatora w rezygnację. Mentalnie wzywa go mędrzec zwany Wielkim Jasnowidzem i pyta o przebieg misji. Na wieść, że Thor jest nieosiągalny, starzec obdarza go wizerunkiem innej osoby, która może być ich ratunkiem. Arkon zostawia Jarvisa i rusza na północ.

W sali ćwiczeń X-Men przeprowadzają kolejny trening. Ich zadaniem jest pokonanie potężnego robota. Colossus bez namysłu przypuszcza frontalny atak i zostaje odrzucony do tyłu. Stojący w dyżurce Banshee pyta Petera, jaki byłby sens ćwiczeń, gdyby mogli tak łatwo pokonać cel. Obserwujący z boku trening Cyclops radzi Kolosowi, żeby więcej myślał a mniej walił. Banshee postanawia jeszcze bardziej utrudnić kolegom zadanie. Otwiera nad Storm strumień powietrza, zamykając ją w pułapce i wysuwa z podłogi kable, które oplatają Wolverine'a. Nie mogąc się uwolnić, Ororo wpada w panikę i uwalnia pasmo błyskawic, które oswobadzają ją, ale również demolują salę. Pęka szyba w pokoju kontrolnym i duża tafla szkła omal nie ucina Banshee'mu głowy. Impuls uszkadza główny komputer i całe wyposażenie zaczyna wariować. Ponieważ panel sterowania został zniszczony, trzeba użyć rezerwowego wyłącznika, ale dotarcie do niego jest trudne wśród szalejących morderczych urządzeń. Colossus chwyta ciągle atakującego robota i krzyczy do Cyclopsa, żeby uwolnił oplątanego Logana. Po chwili rzuca w jego stronę robotem a Rosomak rozdziera go na strzępy. Pełzając po ścianie, Nightcrawler usiłuje dotrzeć do wyłącznika, ale system uruchamia lejącą się po ścianie ropę i Elf spada. Colossus próbuje wykorzystać swoją odporność, ale system zapadni i wyrzutni miota nim jak piłką. W końcu Cyclops trafia w wyłącznik promieniem o małej mocy i wyłącza sprzęt. Wszyscy są cali a Wolverine jest wręcz zawiedziony końcem ćwiczenia. Scott każe sprawdzić czy nic się nie pali i zarządza dzień wolny. Sprzątaniem zajmą się nazajutrz. Czująca się winną za cały bałagan, Storm odchodzi, chcąc pobyć sama. Dogania ją Cyclops, który wcale nie jest zły. Chce tylko wiedzieć, dlaczego spanikowała. Ororo mówi, że po części było to spowodowane klaustrofobią, ale głównie nie czuje się za dobrze na swojej pozycji w X-Men. Przedtem była dobrą boginią pomagającą swemu plemieniu, teraz głównie walczy i nie sprawia jej to przyjemności. Scott rozumie ją i nie znajduje łatwego rozwiązania. Prosi tylko, żeby rozmawiała z pozostałymi o swoich wątpliwościach. Jeśli mają być zespołem to muszą sobie ufać.

W swoim pokoju na strychu Ororo dogląda roślin i stwierdza, że lubi zmianę jaka zaszła w Cyclopsie. Stał się ostatnio bardziej otwarty, bardziej życzliwy dla nich wszystkich. Stwierdza też, że tęskni za swym życiem w Afryce. Nagle wyczuwa czyjąś obecność. Arkon chwyta ją za gardło, każąc robić co jej każe. Ororo wytwarza wicher, który odrzuca napastnika na drugą stronę pomieszczenia.

Poniżej Cyclops i Banshee dziwią się odgłosom piorunów dochodzącym z góry. Nagle sufit pęka i Arkon spada na dół. Wojownik każe im odstąpić, albo poleje się krew. Scott rozpoznaje w nim człowieka, który chciał kiedyś zniszczyć Ziemię [przygody Avengers] i strzela. Intruz przebija ścianę i wpada do basenu za posiadłością. Cyclops krzyczy do kąpiącego się Colossusa, żeby morfował w stal. Kiedy Arkon podnosi się i zaczyna butnie wygrażać, cios Petera odrzuca go na drzewo. Gdy wojownik dochodzi do siebie, otacza go już cała szóstka X-Men. Storm próbuje go uspokoić, ale Arkon nie ma się zamiaru nikomu tłumaczyć. Jego przypominająca grom strzała ogłusza Colossusa. Pazury Wolverine'a tną jednak jego tarczę na kawałki a Cyclops niszczy kolejny gromowy pocisk. Nightcrawler owija mu szyję ogonem, ale nic to nie daje. Kolejna strzała powala Cyclopsa i Wolverine'a a pocisk rzucony z ogromną siłą w Storm wywołuje oślepiający błysk i Ororo dezintegruje się. Z okrzykiem "Morderca!" Kurt zaczyna okładać przeciwnika ze wszystkich stron. Colossus łapie go za nogę i wrzuca do basenu po czym wyrywa drzewo z korzeniami i rozbija je na wrogu. Mimo swojej odporności, imperator pada. Szalony z wściekłości Peter chce go dobić, ale Cyclops powstrzymuje go. Pyta Arkona, dlaczego ich zaatakował, ale dumny wojownik odmawia odpowiedzi. Scott stwierdza, że w takim razie pozostawia go Loganowi. Imperator jest pewny, że to blef, ale mina Logana mówi co innego. Zakazując Rosomakowi na razie krzywdzić jeńca, Scott ogląda jego kołczan. Zauważa, że w nich rzucał czerwonymi strzałami, natomiast w Storm złotą. Przypominając sobie raporty Avengers, domyśla się, że Storm została przeniesiona do wymiaru imperatora Nakazując Banshee'mu zawiadomić Mścicieli jeśli nie wrócą po 24 godzinach, Scott bierze kolejne strzały i w towarzystwie jeńca X-Men przenoszą się do innego wymiaru.

Mutanci lądują w samym środku wypełnionego wojownikami pałacu Arkona. Logan wciąż trzyma pazury przy gardle jeńca a Cyclops oznajmia, że chcą wymienić go na Storm. Wielki Jasnowidz odmawia a Arkon krzyczy do swoich żołnierzy, aby atakowali. Wolverine pozbawia go przytomności i razem z Cyclopsem i Colossusem rzucają się w wir bitwy. Widząc ich opór jeden z doradców radzi Jasnowidzowi, żeby jak najszybciej udał się do świątyni i dopełnił rytuału. Inaczej ich świat zginie. Starzec rusza korytarzem, nieświadomy tego, że śledzi go ukryty w cieniu Nightcrawler.

Wolverine zauważa schody, na których wyczuwa zapach Storm i cała trójka przebija się na nie. Cyclops niszczy sklepienie, odcinając drogę pościgowi. Eliminując pojedynczych strażników, X-Men podążają korytarzem.

Arkon i jego wojownicy wygrzebują się z gruzów. Droga, którą poszli mutanci jest zablokowana, będą więc musieli użyć innych przejść. Niestety, może to zająć zbyt wiele czasu.

Podczas, gdy na drodze trójki X-Men staje kolejna grupa gwardzistów, Jasnowidz zbliża się do świątyni. Żałuje, że doszło do walki, ale taki już los jego dumnego plemienia. Stwierdza też, że nie potrafi przyzwyczaić się do panującej ciemności. Wie, że na Ziemi noc jest czymś naturalnym, ale w swoim świecie jej nienawidzi. Śledzący go Nightcrawler żałuje, że nie może wspomóc innych, ale wie, że Cyclops miał rację powierzając mu zadanie szpiega. Poza tym fizyczna walka to nie jego specjalność. Wielki Jasnowidz dociera w końcu do miejsca kultu. Jedna z kapłanek mówi mu, że Storm zachowywała się spokojnie, jakby zaakceptowała swój los Pyta też mistrza, czy jej śmierć jest konieczna. Jasnowidz obawia się, że tak. Ukryty w cieniu Kurt w końcu dostrzega Ororo i jest zdumiony jej rytualnym strojem. Co gorsza, Storm zdaje się przystawać na prośbę Jasnowidza, która będzie ją kosztować życie. Ten dziękuje jej, ale ona stwierdza, że wystarcza jej to, że za cenę jej życia przeżyje cały ten świat. Ponieważ wygląda na to, że rytuał się zaczyna, Nightcrawler porywa leżącą obok pelerynę i zarzuca ją Ororo na głowę. Zaskoczona dziewczyna razi napastnika błyskawicą i dopiero potem rozpoznaje Kurta.

Walczący z wojownikami Wolverine i Cyclops dostrzegają na szczycie odległej góry piorun i chcą jak najszybciej ruszyć w jej stronę. Z pomocą przychodzi im Colossus, dosiadający dopiero co zdobytego latającego smoka. Na jego grzbiecie mutanci odlatują w kierunku świątyni. Cyclops stwierdza, że kończy mu się moc promieni. Panująca wszędzie ciemność uniemożliwia mu doładowanie się. Na dachu świątyni dostrzegają Storm, tańczącą pośród wytworzonej przez siebie burzy błyskawic. Ororo każe im się oddalić, gdyż traci kontrolę. Wbrew temu Rasputin ląduje przy niej. Storm uspokaja pioruny, ale prosi, by ją zostawili. Nagle dosięga ich zdecydowany głos Arkona, który właśnie przybył. Po raz pierwszy zachowując rozsądek, imperator wyjaśnia im swoje motywy. Światło tego świata nie pochodzi od gwiazdy, tylko od pierścienia energii, otaczającego całą planetę i powodującego wieczny dzień. Jednak niedawno jego moc wyczerpała się i całą planetę ogarnęła ciemność. Jasnowidz odkrył wtedy sposób na ich zbawienie i dzięki pomocy Iron Mana i Thora pierścień został odnowiony. Kilka tygodni temu światło znowu zgasło - maszyna Iron Mana zepsuła się. Dzięki swej wiedzy Jasnowidz zdołał ją naprawić, ale potrzebowali kogoś by ją naładował. Co gorsza, jeśli nie stanie się w odpowiednim czasie, struktura pierścienia bezpowrotnie się rozproszy. Arkon przybył na Ziemię szukając Thora a kiedy go nie odnalazł, postanowił użyć mocy Storm. Nie mógł pozwolić sobie na ryzyko odmowy, więc porwał ją. Technicy przynoszą przygotowane do naładowania urządzenie. Cyclops nakazuje odnalezionemu Nightcrawlerowi i Loganowi sprawdzić je i wyraża nadzieję, że razem uda im się podołać zadaniu bez utraty czyjegoś życia. Zgodnie z jego planem Colossus unosi Ororo, zmieniając się w żywy akumulator. Storm gromadzi energię, magazynując ją w ciałach ich obojga tak długo, aż nie jest w stanie pomieścić więcej. W końcu kieruje potężną dawkę wprost w Cyclopsa. Scott zwija się z bólu, kiedy jego ciało przetwarza wchłanianą moc. Choć zwykle absorbuje energię słoneczną, jego mutacyjna moc, choć nie bez trudu, akceptuje również elektryczną. Logan i Wagner dokonują ostatnich poprawek w urządzeniu i Scott strzela. Potężna moc przepełnia maszynę a Storm kontynuuje ściąganie energii i przekazywanie jej Summersowi. W końcu urządzenie nie jest w stanie zaabsorbować jej więcej i cała góra, na której stała świątynia znika w ogromnym stożku ognia. Z niego energia zaczyna się rozprzestrzeniać i jej wstęgi otaczają całą planetę, tworząc ponownie dający światło pierścień. Dzień znowu zawitał do tego świata.

Oddział wojowników przybywa w okolice świątyni w poszukiwani swego imperatora. Na miejscu nie zastają góry, tylko ruiny leżącej w jej wnętrzu świątyni i mnóstwo nieruchomych ciał. Odnajdują Arkona, który z trudem się podnosi. Ku zdumieniu wojowników, podnoszą się również kapłani, X-Men i wszyscy pozostali. Nikt nie zginął. Okazuje się, że stożek energii stworzył coś w rodzaju pustego w środku wiru. Jego otoczenie zostało zniszczone, ale centrum pozostało niemal nienaruszone.

Poźniej, w pałacu Arkon ogłasza X-Men bohaterami Imperium. Obiecuje im dozgonną przyjaźń i pomoc w potrzebie i proponuje pozostanie u jego boku. Razem mogliby podbić wszechświat. X-Men uprzejmie odmawiają i proszą, żeby ich odesłał do domu. Choć żałuje, że odrzucają jego propozycję, Arkon wyciąga złote strzały.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men Annual #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.