Avalon » Serie komiksowe » Eternals vol. 4 » Eternals vol. 4 #9

Eternals vol. 4 #9

Eternals vol. 4 #9

"Manifest Destiny" - conclusion

Postacie
Zapowiedź

Gościnny występ X-Men, którzy wspomogą Ikarisa w walce z Druigiem i jego Konfederacją. Czeka nas wielkie starcie u stóp Śniącego Celestianina.

Cytat

Tiamut: "There is a curious saying on Earth that I never understood, but now its meaning is quite clear: 'damned if you do, damned if you don't'."

Streszczenie

Rok 2115, Stuttgart, Niemcy. Do niewielkiej knajpki na przedmieściu wchodzi młoda dziennikarka, Michelle Urich. Mężczyzna, który na nią czeka upewnia się, że przyniosła to, o czym rozmawiali mailowo, ale ona upiera się, że da mu to dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na swoje pytania. Jej towarzysz proponuje, by powiedziała, co wie o wydarzeniach sprzed lat, a on uzupełni luki.

Dzisiaj, San Francisco, USA. Wszyscy Eternals i uwikłani w ich starcie X-Men zastygają w bezruchu, patrząc na niebo poprzecinane smugami spadających fragmentów Hordy. Ikaris przejmuje dowodzenie, rozkazując mutantom zająć się cywilami, a Hordę zostawić Eternals, którzy łączą siły pod jego przywództwem. Zanim jednak cokolwiek zrobią, eksplozja porównywalna z bombą atomową zmiata większą część miasta.

Pozostali Eternals obserwują inwazję z Olimpii. Według kalkulacji Phastosa Horda ma ogromną przewagę liczebną i sytuacja wydaje się być beznadziejna. Thena jednak oświadcza, że nie mogą się poddać, bo ratowanie świata to cel ich istnienia.

Kiedy armia Hordy przedziera się przez ruiny San Francisco, natrafia na bańkę z pola siłowego, z której niespodziewanie wyskakują Eternals. Nie mając nic do stracenia, walczą bardziej zajadle niż kiedykolwiek. Ikaris proponuje odwrót do Olimpii, ale Druig upiera się, by ruszyli w stronę Śniącego Celestianina i uformowali Uni-Mind, by przejąć kontrolę nad jego ciałem. Ikaris przypomina, że aby tego dokonać potrzebują przywódcy wybranego przez większość Eternals, na co Druig odpowiada, że większość jest tutaj. W tej sytuacji Ikaris zgadza się z nim.

Tymczasem Vampiro zostaje przebity ogonem wojownika Hordy i w chwili śmierci trafia do Przedsionka. Sersi rozpoznaje go i doprowadza do baru, a słysząc, że Horda zaatakowała Ziemię domaga się szczegółów. Jack uspokaja ją jednak mówiąc, że mają dużo czasu.

Tiamut obserwuje atakowaną Ziemię z orbity i jest zawiedziony decyzją Ostoi. Uatu zwraca mu uwagę, że skoro nie może wpłynąć na jej decyzję, powinien podjąć własną i zrobić coś. Wyjaśnia mu, że to, co wcześniej uważał za anomalię jest wolną wolą i sumieniem, które pozwala mu odróżniać dobro od zła, więc musi teraz zdecydować, co chce zrobić. Celestianin odpowiada jednak, że nic nie zrobi, ale pozwoli na jakiś ruch.

Eternals gromadzą się u stóp złotego olbrzyma i zaczynają kłócić się o to, kto powinien zostać przywódcą Uni-Mindu. Spór między Ikarisem a Druigiem przerywa jednak przybycie Zurasa oraz wszystkich innych Eternals, jakich udało się znaleźć. Większość decyduje o przywództwie Ikarisa i wszyscy zbierają się, by utworzyć najpotężniejszy w dziejach Uni-Mind. Tym razem jednak ich energie wnikają wprost do pancerza Celestianina, przejmując nad nim kontrolę. Złoty olbrzym odrywa się od ziemi i rusza do walki z Hordą, dziesiątkując jej szeregi. Jednak zbyt złożony Uni-Mind szybko zostaje zakłócony przez wewnętrzne podziały i zaczyna się rozpadać.

Obserwując to, świadomość Tiamuta dochodzi do wniosku, że nie ma innego wyjścia, jak tylko interweniować u Ostoi. Waha się jednak, gdy zdaje sobie sprawę, że jej interwencja cofnie czas i zlikwiduje także anomalię, która dała mu świadomość. W końcu stwierdza, że musi wybrać mniejsze zło.

Sekundę później, Tiamut pojawia się w Przedsionku. Podchodzi do baru i zwraca się do Jacka, nazywając go Ostoją, a przy tym prosząc o pomoc w naprawieniu usterki. Twierdzi, że niekontrolowana zmiana w jego programie doprowadziła do błędnych decyzji, w wyniku których Ziemia została rzucona na pastwę Hordy, a on sam złamał wszystkie zasady przychodząc tutaj. Jack zadaje proste pytanie: dlaczego chce ocalić Ziemię? Tiamut długo się zastanawia i miota przy odpowiedzi, aż w końcu rozrywa słój hełm, odsłaniając świetlistą twarz i oświadcza, że zależy mu na niej. Ponieważ sam jest zaskoczony tym, co się stało, Jack dołącza do niego przyjmując podobną postać i mówi, że od dawna oczekiwał na pojawienie się kogoś takiego jak on. Kogoś, kto wyrwie się z więzów przeznaczenia i łamiąc reguły wyewoluuje w coś wyjątkowego - w wyższą moc. Teraz są sobie równi i Tiamut sam może podjąć decyzję w sprawie, w której przybył.

Przyszłość. Wysłuchując końca opowieści, Michelle dowiaduje się, że wszystko zostało przywrócone do stanu sprzed ataku Hordy. Gdy pyta, co stało się z Eternals, słyszy, że większość zginęła lub została uwięziona w formie Uni-Mindu, a nie mogą wrócić dopóki Phastos nie naprawi komory aktywacyjnej, więc zostało ich tylko trzech. Teraz jej rozmówca prosi o swoją zapłatę, a Michelle wręcza mu oprawiony rocznik starej angielskiej gazety. Przy okazji pyta, dlaczego po prostu nie zrobił jej czegoś z mózgiem, skoro ma taką moc, on zaś odpowiada, że nie jest złodziejem i dopiero, kiedy dostaje książkę do ręki, jego oczy błyskają, a jej pamięć zostaje wymazana. Joey Athena przedstawia się na nowo i proponuje jej drinka.

Gdy wychodzi z lokalu jakiś czas później, czekają już na niego Ikaris, Makkari i Sersi. Pierwszy pyta, czy dziewczyna kupiła jego historię, zaś Joey odpowiada, że była na to za sprytna, więc wymazał jej pamięć. Otrzymuje za to pochwałę, ponieważ Eternals muszą się dobrze ukrywać, by nie ograniczały ich prawa śmiertelników. Tymczasem czeka na nich kolejny kryzys do opanowania, ale Joey może wziąć sobie wolne, bo przecież są ich setki, by się z tym uporać.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Eternals vol. 4 #9 Eternals vol. 4 #9

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.