Avalon » Serie komiksowe » Wolverine vol. 3 » Wolverine vol. 3 #32

Wolverine vol. 3 #32

Wolverine vol. 3 #32

"Prisoner Number Zero"

Postacie
Zapowiedź

Pożegnalna historia Marka Millara przeniesie nas w czasy drugiej wojny światowej, do pewnego obozu koncentracyjnego, gdzie spotkamy osobnika bardzo podobnego do Logana. Ale czy to na pewno on?

Streszczenie

Polska, rok 1942. Do zasypywanego śniegiem obozu koncentracyjnego w Sobiborze przybywa nowy komendant. Obóz nie cieszy się zbytnią estymą wśród dowództwa: w porównaniu z Auschwitz, czy Treblinką wypada słabo - notuje się wiele ucieczek, dyscyplina jest słaba, a poziom eksterminacji jest zadziwiająco niski. Poprzedni naczelnik popełnił z niewiadomych przyczyn samobójstwo, co spowodowało niepokój generała Reinharda Heydricha, gdy oddawał stanowisko w jego ręce. Jego następca - wąsaty brunet - sądzi, że potrafi to zmienić, a doświadczenie nabyte w ten sposób, w przyszłości zaprocentuje awansem w drodze na szczyt. Przejeżdżając między rzędami drutu kolczastego komendant obserwuje pracujących więźniów. Jego szczególną uwagę zwraca jeden z nich - ubrany w białą podkoszulkę mężczyzna z charakterystyczną, postawioną fryzurą.

 

Więzień stoi w miejscu i złowieszczo spogląda na mijający go samochód.


Major Bauman zaraz po przybyciu do swego biura urządza je po swojemu. Pomieszczenie jest już w dużej części zapełnione pudełkami i skrzynkami z bagażem, a mimo to ciągle wchodzą żołnierze niosąc kolejne. Jeden z towarzyszy zwraca uwagę, że major jest poważnym czytelnikiem. Zapytany, odpowiada, że raczej pisarzem, choć większość zgromadzonych tutaj książek to książki informacyjne. Jego ulubione powieści są zgromadzone w skrzynkach, a on lubi je wozić ze sobą, choćby po to, by były bezpieczne. Odpowiadając na kolejne pytanie, stwierdza, iż traktuje książki bardziej jako trofea i źródła inspiracji, niż jako lektury. Inny żołnierz pyta o wina - niektóre butelki są w jego rodzinie od trzystu lat. Chwytając jedną z nich w dłoń kontynuuje - Berlin jest obecnie zbyt nieprzewidywalnym miejscem i czuje się lepiej wiedząc, że jeżeli idzie do piekła to towarzyszy mu kilka butelek świetnego wina. Z etykiety trzymanego "La fin du Monde" [z francuskiego - "Koniec świata" -S.] spogląda czaszka demona spowita w płomienie.


W trakcie pierwszego obchodu pojawia się pierwsza nieścisłość - komendant, odpalając papierosa, mówi, że chce zrezygnować z racji żywnościowych dla więźniów, a z pieniędzy zaoszczędzonych można by wspomóc wojsko. Jeden z podwładnych jest wyraźnie zdziwiony - ludzie potrzebują jeść, by móc wykonywać pracę. Przed nimi przechodzi grupa więźniów, którzy wiozą na taczkach zwłoki poganianych przez kilku wojskowych. Bauman odparowuje, że golenie głów i palenie ciał wcale nie jest skomplikowane, a jedyne czego teraz potrzebują to zwiększenie produktywności obozu. Uwagę towarzysza zwraca stojący bezczynnie więzień. Żołnierz krzyczy, by brał się do roboty, jednak więzień nic sobie z tego nie robi. Major z uśmiechem na twarzy rzuca, że opinia o obozie musi być słuszna skoro robotnicy śmieją się z mundurowych. Pamięta tego tutaj, gdy patrzył się na niego w trakcie przyjazdu. Rozkazuje wyprowadzić mężczyznę pod szopę. Gdy tak się dzieje każe zastrzelić więźnia. Lecz nie w tył głowy, bo potrzeba im przykładu dla innych. Najpierw w kolana. Pada pierwszy strzał. Mężczyzna nie wydaje z siebie dźwięku. Drugi strzał. Zero reakcji. Kolejny nabój przechodzi przez czaszkę ofiary. Bauman zwraca się do obserwujących wydarzenie skazańców - tak skończy każdy, który zamiast wykonywać swoją pracę będzie stał bezczynnie w miejscu. Po chwili mówi, by ciał wrzucić do pieca wraz z pozostałymi.


Wieczorem. Major siedzi przy biurku, przy zapalonej lampie pisząc kolejny wpis do pamiętnika. Jako uczeń Akademii nie interesował się sadyzmem. Co nie zmienia faktu, że jako człowiek roztropny wiedział, że każde imperium, które powstało zostało zbudowane na kościach kobiet i dzieci. Polityka wojenna Rzeszy nie sprawia mu radości, jednak wie, iż konieczna jest walka z terrorem w celu ochrony ojczyzny. Żydzi mogli rozpocząć wojnę gdy zniszczyli jeden z najwspanialszych budynków. Lecz ich obowiązkiem - jak przystało na patriotów- jest zakończyć to. Nawet najbardziej światły człowiek nie może mieć sentymentów gdy jego kraj jest pod zaborem. Przerywa, gdyż z zewnątrz dociera uporczywe gwizdanie. Podnosi lampę. Po chwili z przerażeniem na twarzy zaczyna wołać któregoś z podwładnych. Za oknem, mimo śnieżycy stoi więzień. Więzień, którego zabity kilka godzin temu.


Kilka minut później trzyosobowy oddział rusza w wyznaczonym kierunku. Dowódca wygraża, że zabierze jego głowę za to. Jeden z żołnierzy ubierajc się w biegu mówi, że wcale nie twierdzą, że nikogo nie widział, ale ten więzień o którym mowa został zabity i spalony dziś popołudniu. Bauman wskazując palcem na skazańca pyta kto to w takim razie jest. Podchodzi do więźnia i pyta, w jaki sposób uniknął śmierci. Nie uzyskuje odpowiedzi. Major mówi, że to jego wybór. Mężczyzna otrzymuje cios kolbą karabinu w głowę. Stojąc nad ciałem rozkazuje, by teraz go zabrali i zabili raz a dobrze. Tak też zrobili: jedna kula w serce, dwie w czaszkę, jedna w płuco i dwie w żołądek. Potem ciało kilkanaście razy dźgnięto bagnetami, by w końcu spalić je w piecu.


Lecz nocne gwizdanie nie ustawało, niezależnie od tego ile razy się przekręcał z boku, na bok; niezależnie od tego ile butelek otwierał. Jak głupi, był wtedy, gdy nie zapytał dlaczego stary komendant otworzył sobie nadgarstki. Podobnie jak jeszcze wcześniejszy.


Następnego dnia obóz wizytuje generał Heydrich. Wizytator dopytuje się Baumana o szczegóły funkcjonowania obozu - ciała po zagazowaniu są wynoszone przez innych więźniów, którzy sprawdzają ponownie czy nie pozostały w nich złote zęby i inne drogocenne przedmioty przeoczone przy pierwszym sprawdzeniu. Potem ciała trafiają do krematorium. Z komina budynku wydobywa się smoliście czarny dym. Nawykli używać żołnierzy do obsługi komór i późniejszych czynności, ale uznał to za stratę czasu, bo sami więźniowie... Przerywa na widok czegoś. Zapytany, odpowiada, że tam jest człowiek, którego zabili dwukrotnie w zeszłym tygodniu. Żołnierz nie jest pewien - nie był wtedy na służbie. Generał kontynuuje swój wątek - szefostwo nadal nie jest zadowolone z wydajności obozu i chciałoby budowy kolejnych baraków i zwiększenia liczby więźniów o pięć tysięcy. Bauman prosi o wybaczenie, podchodzi do osobliwego mężczyzny i z pytaniem, jak to zrobił, kilkakrotnie strzela z bliskiej odległości w jego głowę.


Chciałby, żeby w ten sposób się to zakończyło. Ale tak się nie stało. Wśród niższych stopniem pojawiły się szepty, jakoby oszalał. Wprawdzie nie na dużą skalę, ale zawsze. Tydzień po tygodniu, starał się, by każdy choć raz spotkał tego osobliwego delikwenta, ukrywającego się wśród Żydów, komunistów i homoseksualistów. Tydzień po tygodniu, ustawiał plutony egzekucyjne, pobicia i tym podobne, by w końcu mieć pewność, że drań już nie oddycha. 27. maja jego przyjaciel i mentor - Reinhard Heydrich został zamordowany przez gang wyszkolonych w Anglii Czechów. Tego dnia zaczął otwierać stare butelki z winem, które - jak przyrzekł ojcu- miały trafić w ręce jego dzieci i wnucząt. Na zewnątrz wiatr wygwizdywał przerażającą i znajomą nutę.


Pewnego dnia, do obozu przybył pociąg z nowym transportem więźniów. Z alkoholowego letargu wybudza Baumana jeden z podwładnych wołając, że czas na śniadanie. Nagle do pomieszczenia wbiega zaniepokojony żołnierz, mówiąc, iż mają problem z jedną z komór gazowych. Nie jest to, bynajmniej, problem natury technicznej - wszystko jest w porządku z plombami i tego typu urządzeniami. Problem leży gdzie indziej- jeden z więźniów nie umiera i mówi, że czas by odbyli rozmowę.


Wśród dymiącej sterty ciał, ku zaskoczeniu żołnierzy w maskach gazowych, jeden ze skazańców klęczy w środku pomieszczenia.


Później. Nieśmiertelny więzień został przez majora przywiązany do krzesła. W jego twarz zostały wbite okruchy szkła z butelek po winie. Bauman, nie czekając na odpowiedź, zaczyna mówić - wie, że nie mogą go zabić, ale nadal może czuć ból i nadal krwawi podobnie jak inni. Poza tym umiejętność regeneracji nie jest znowu takim błogosławieństwem gdy jest się przywiązanym do krzesła. To wszystko może trwać miesiącami, może nawet latami. Zabijanie skazańca może być codziennym ćwiczeniem komendanta. Lepiej, żeby zaczął mówić. Bauman pyta, dlaczego go wybrał. Więzień tylko zaciska zęby i nadal spogląda. Po chwili major nie wytrzymuje, zaczyna okładać go butelkami. Łzy płyną mu z oczu. Kopie krzesło. Więzień pada. Bauman rzuca się na niego i dźga go potłuczonym szkłem. Wykrzykuje, by sukinsyn zdychał. Kolejne kopnięcie posyła ofiarę na biurko. Nafta i alkohol zapalają się od lampy. Więzień zaczna płonąć. Po chwili zostały z niego strzępy. Major wypuszcza z rąk butelki. Zastanawia się co on najlepszego zrobił. Wokół biura gromadzą się żołnierze. Nagle na komendanta zawala się półka z książkami, zabijając go. Stojący niedaleko wojskowi nie mają pojęcia co się stało. Demon z etykiety uśmiecha się wśród jęzorów ognia.


Do zasypywanego śniegiem obozu koncentracyjnego w Sobiborze przybywa nowy komendant. Obóz nie cieszy się zbytnią estymą wśród dowództwa: w porównaniu z Auschwitz, czy Treblinką wypada słabo - notuje się wiele ucieczek, dyscyplina jest słaba, a poziom eksterminacji jest zadziwiająco niski. Poprzedni naczelnik popełnił z niewiadomych przyczyn samobójstwo, co spowodowało niepokój następcy generała Reinharda Heydricha, gdy oddawał stanowisko w jego ręce. Oczywiście następca Baumana - smagły blondyn - nie ma pojęcia o szczególnym obozowiczu. "Odwracając się stąd, z gorącego miejsca mogę się tylko śmiać z nas wszystkich, gdy myślimy o tym, że jest tutaj zamknięty, kiedy tak patrzy się na nas stojąc na zimnie. Ale prawda jest całkiem inna. Tak naprawdę to my jesteśmy uwięzieni z nim."


(Numer dedykowany Willowi Eisnerowi.)

Autor: Spence

Galeria numeru

Wolverine vol. 3 #32 Wolverine vol. 3 #32

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.