Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #165

Uncanny X-Men #165

Uncanny X-Men #165

"Transfigurations"

Postacie
Streszczenie

Kosmolot X-Men, którego pasażerowie właśnie wysysani są w kosmos przez dziurę w kadłubie. Nawet w takiej sytuacji Cyclops zachowuje przytomność umysłu. Na jego polecenie Colossus przybiera stalową formę i swoim masywnym ciałem częściowo zatyka dziurę, zmniejszając siłę wysysania. Peter radzi jednak przyjaciołom działać szybko, gdyż nie wie jak długo wytrzyma. Nightcrawler i Lilandra teleportują się na mostek, by uaktywnić systemy awaryjne. Tam okazuje się, że automatyka nawaliła i muszą uaktywnić każdą funkcję ręcznie. Przede wszystkim była cesarzowa pompuje więcej powietrza do hangaru, aby dać przyjaciołom czas.

 

Cyclops krzyczy do Logana, żeby wyciął z podłogi kawał blachy, mogący zatkać dziurę. Wolverine przystępuje do pracy, kiedy pompy zaczynają wtłaczać powietrze. Podmuch odrywa go od podłogi i Rosomak wpada w prąd powietrzny, pchający go wprost na zasłaniającego otwór Colossusa. Siła zderzenia jest potężna i Rasputin z trudem utrzymuje się we wnętrzu statku. Cyclops swoimi promieniami kończy to, co zaczął Logan i krzyczy do Petera, żeby się odsunął. Sekundę po tym, jak Kolos schodzi z drogi, płat blachy zatyka całkowicie dziurę i ciąg powietrza ustaje. Wszystkie fruwające sprzęty opadają na podłogę. X-Men zażegnali niebezpieczeństwo, co nie zmienia faktu, że wkrótce czeka ich gorsza od śmierci przemiana w Brood.


Ziemia, Szkoła Xaviera. Iliana, Moira i Stevie Hunter rozkoszują się pięknym letnim popołudniem, nie mogąc jednak zapomnieć o zagubionych w kosmosie X-Men. Moira zwierza się Stevie ze swego niepokoju o Charlesa. Ze względu na swe kalectwo nie może być teraz ze swymi uczniami, co potwornie go dręczy. Boi się, że nie będzie im mógł pomóc tak, jak zawiódł Jean Grey. Stevie wyznaje, że czuje się podobnie, ze względu na dawną kontuzję kolana nie mogąc już występować na scenie. Moira zostawia Ilianę pod jej opieką i idzie porozmawiać z profesorem. Zastaje go pogrążonego w ponurych rozmyślaniach. Pokazuje mu list od Reeda Richardsa, który natknął się na młodą mutantkę Karmę i proponuje Xavierowi, by wziął ją pod swoje skrzydła. Charles odmawia, jest jednak zaskoczony, że Mc Taggert nie oponuje. Moira oświadcza, że próbowała do niego dotrzeć przez ostatnie tygodnie, i ciągle pozostawał niewzruszony. Dla dziecka są jeszcze inne opcje. Ona może je przygarnąć do ośrodka na Wyspie Muir, można spróbować odnaleźć Magneto lub przekazać Karmę do Akademii Massachusetts. Xavier patrzy na nią zdumiony. Moira potwierdza - tylko w ten sposób dziewczyna może zapanować nad swoją mocą. Charles pyta, czy to faktycznie jedyny wybór - on lub jego wrogowie. Mówi, że ma dość patrzenia na śmierć swoich wychowanków. Kobieta przypomina mu o Proteusie, który pozbawiony pomocy oszalał i zginął w walce z X-Men. Tylko dlatego, że była zbyt dumna by poprosić go o pomoc. Prosi, by nie popełniał podobnego błędu. Po jej wyjściu profesor myśli długo. W końcu sięga po telefon.


Mały stateczek ze Storm na pokładzie mknie przez kosmiczną mgławicę. Kobieta zastanawia się, co powinna zrobić. Nawet w tej chwili umieszczone przez Królową Brood jajo rośnie w niej, przygotowując się do przejęcia jej ciała. Ale to nie choroba, tylko forma życia a ona jako bogini życia poprzysięgła żadnego nie odbierać. Istota w niej jest zła, ale czy to daje jej prawo do zabicia jej? A jeśli nic nie zrobi, zginie i wzmocni tą plugawą rasę. Może więc pozostać wierną swoim przekonaniom i zginąć, wspomagając dodatkowo Brood lub oprzeć się przemianie i postąpić wbrew wszystkiemu w co wierzy. Nagle zauważa, że jej ręce stają się mackami. Z krzykiem wstaje z fotela i pada na podłogę, zaczynając się zmieniać w obrzydliwą kreaturę. Transformacja niemal dobiega końca, kiedy pojazd wychodzi z kosmicznej mgły. Na widok światła tysięcy gwiazd Ororo wraca do swej ludzkiej postaci. Dotarła do jądra galaktyki, wielkiego skupiska gwiazd. Czuje emanującą od nich energię. Ta nagła zmiana wystraszyła embrion, który chwilowo wycofał się. Ororo czuje jednak, że za chwilę nastąpi kolejny atak. Jeśli ma go jakoś powstrzymać, musi to zrobić teraz. Żałuje, że uciekła od przyjaciół i nie może się z nimi pożegnać. Przywołuje do siebie potęgę gwiazd i pojazd rozpada się wokół niej. Otacza ją zimna pustka kosmiczna. Ororo ma nadzieję, że przebywanie w niej okaże się dla embrionu równie śmiertelne jak dla niej. Traci przytomność i nie dostrzega już ogromnego kształtu, zbliżającego się do niej szybko.


Gwiazdolot. X-Men kończą naprawy i Cyclops zastanawia się, gdzie teraz powinni lecieć. Wolverine proponuje wrócić do świata Brood i spróbować odpłacić im za wszystko dopóki jeszcze mogą. Lilandra zgadza się z nim. Jako cesarzowa Shi'ar przysięga zniszczyć wszystkich członków tej rasy, jakich zdoła. Po chwili zastanowienia Cyclops zgadza się z nimi.


Później, Wolverine znajduje Nightcrawlera modlącego się w swojej kajucie. Kurt mówi, że choć rzadko bywa w kościele, w modlitwie odnajduje tak potrzebny teraz spokój. Proponuje Loganowi, żeby też spróbował. Ten oświadcza, że próbował tego gdy służył w wojsku. Była to pomyłka. Nigdy w nic nie wierzył i tak pozostanie. Dla niego prawdziwe jest to, co może zobaczyć lub poczuć. Cała reszta to nieważne wyobrażenia. Kurt bez cienia ironii stwierdza, że jest mu żal przyjaciela, zawsze samego, bez czegokolwiek czym mógłby się wesprzeć. Rosomak stwierdza, że przecież ma jego. Proponuje żeby napili się piwa.


Kitty śni. Jest w Chicago, na pogrzebie. Towarzyszą jej rodzice i przyjaciele z X-Men. Nie może sobie tylko przypomnieć, kogo chowają. Gdy podchodzi do trumny, widzi tam siebie. Trup uśmiecha się do niej, po czym zmienia się w pasożyta. Jego macki oplatają ją i wciągają do trumny a następnie pod ziemię. Nikt z uczestników pogrzebu nie robi nic by jej pomóc. W końcu Kitty łączy się na napastnikiem w jedną istotę - młodą Królową Brood. W tym momencie budzi się z krzykiem. Czuwający przy niej Peter przytula ją, mówiąc że wszystko będzie dobrze. Pyta, czy chce porozmawiać o tym, co ich czeka. Kitty gwałtownie zaprzecza. Rasputin mówi, że bać się to nic złego. Dziewczyna mówi, że nie boi się. Po prostu nie chce umrzeć. Peter przyznaje, że on też nie. Nie chce jednak dawać pasożytom satysfakcji płaczu. Kitty ze złością pyta go, czy nie rozumie, że wszyscy umrą. Rasputin zgadza się z nią. Przypomina jednak, że śmierć czeka wszystkich, jest rzecz nieunikniona. To smutne, ale trzeba to zaakceptować. Kitty stwierdza, że można zaakceptować śmierć po długim życiu albo w bitwie. Ale w taki sposób, zostać zniszczonym od środka przez obcego pasożyta, to więcej niż może znieść. Boi się, że jako Brood będzie pamiętała kim była w poprzednim życiu. Peter przytula płaczącą dziewczynę. Kitty żałuje, że nie jest starsza. Całując ją, Rasputin wyznaje, że podziela ten żal. Dziewczyna pyta, dlaczego w takiej chwili nie mogą złamać głupich społecznych zasad. Mogą już nie mieć następnej szansy. Kolos stwierdza, że to nie czas ani miejsce i nie można tracić nadziei. Nagle Sprite zauważa coś za jego plecami. Peter przybiera stalową formę, ale to tylko Storm. Ubrana jest w suknię balową i świeci dziwnym blaskiem. Wita ich. Kiedy Colossus próbuje jej dotknąć, znika.


Logan i Kurt raczą się nienajlepszym statkowym piwem, kiedy i przy nich pojawia się widmo Storm. Natychmiast jednak znika. Wolverine zastanawia się, czy nie tracą zmysłów, kiedy Kurt zauważa ją ponownie, tym razem jako małą dziewczynkę. Jednak znów przy najlżejszym dotyku rozpływa się w nicość. Wagner radzi zaalarmować resztę.


Mostek, chwilę później. Lilandra wykrywa coś szybko zbliżającego się do nich, jednak mgławica, przez którą lecą, zakłóca skanery. Zgromadzeni tu mutanci spostrzegają kolejne widmo Storm, tym razem jako młodej dziewczyny. Wolverine stwierdza, że to nie hologram. Naprawdę ją wyczuwa. Spokojnym głosem przemawia do niej i w końcu widmo przybiera postać takiej Ororo, jaką znali. Burza wyjaśnia im, że nabiera dopiero wprawy w komunikacji nowym sposobem. Lilandra uzyskuje obraz zbliżającego się obiektu. To jeden z wielkich, żywych statków Brood, który właśnie połyka ich w całości. Storm uspokaja ich. Nie ma powodu do obaw, Acanti nie chce zrobić im krzywdy. Wyjaśnia też, że nie jest Ororo którą znali. Ona i Acanti stali się jednością.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #165

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.