Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #162

Uncanny X-Men #162

Uncanny X-Men #162

"Beyond The Farthest Star"

Postacie
Cytat

Wolverine: "The scavengers have lost interest in me. As a meal, I'm not worth the effort... especially when they can turn on their own wounded and dead. Cute."

Streszczenie

Wolverine'owi wydaje się, że umiera. Przedziera się przez obco wyglądającą dżunglę, wypełnioną nieznanymi, dezorientującymi zapachami. Jego zmysły szaleją. Ucieka. Nagle potężny spazm bólu przeszywa jego wnętrzności i Logan zatrzymuje się na chwilę, próbując pokonać cierpienie. Wykorzystuje to drapieżna roślina, która wyciąga po niego swoje macki. Rosomak wściekle przecina je swoimi pazurami. Drapieżnik wycofuje się, jednak Logana ogarniają zawroty głowy. Roślina była halucynogenna.


Jest we włościach Yashida w Japonii. Razem z Mariko jadą na koniach. Wolverine pyta ukochaną, czemu zawdzięcza jej miłość. Mariko nazywa go człowiekiem honoru z duszą prawdziwego samuraja. Ten w rewanżu określa ją jako najodważniejszą kobietę jaką zna. Romantyzm przerywa pojawienie się na horyzoncie orłów. Tknięty złym przeczuciem Logan pogania konia ukochanej, jednak jest za późno. Dzierżące lasery pasożyty Brood nadlatują. Jeden ze strzałów dezintegruje Mariko.


Wolverine wraca do rzeczywistości, stwierdzając, że ścigające go insekty są prawdziwe. Unika nastawionych na ogłuszenie laserów i próbuje zgubić ich w gąszczu obcego lasu. Nie udaje mu się. Stado wyposażonych w macki i jadowite ogony Brood otacza go. Tym gorzej dla nich. Ogarnięty szałem bojowym Logan rzuca się na przeciwników i po kolei rozdziera na strzępy. Nagle jednak traci grunt pod nogami i spada w dół. Leci długo, aż zatrzymuje się na rozpostartej nad przepaścią wielkiej pajęczynie. Szok spowodowany zderzeniem pozbawia go przytomności.


Później, Rosomak budzi się nadal przylepiony do pajęczyny. Musiał zabić całą pogoń, gdyż nikt nie interesuje się jego obecnością. Rozgląda się wokoło. Cała dżungla leży na ciągnącym się kilometrami gigantycznym częściowo rozłożonym szkielecie. Jest tak olbrzymi, że jego żebra wystają ponad atmosferę planety. W oddali pośród gnijącego mięsa wystają kopuły miast. Kiedyś był to jeden z żywych statków Brood, pozbawiony świadomości i zniewolony przez tą krwiożerczą rasę. Kiedy umarł tu lata temu, pasożyty postanowiły go nie porzucać, gdyż całkowite rozłożenie go przez bakterie i padlinożerców potrwa jeszcze wiele pokoleń.


W innym miejscu lasu Mistrz Polowania odradza dalsze poszukiwania uciekiniera. Choć jeden z jego podwładnych jest przeciwny, nakazuje powrót do bazy. Nie wierzy, żeby nosiciel ikry Królowej był w stanie przetrwać upadek.


Wolverine widzi nadchodzącego w jego kierunku właściciela pajęczyny. Chce wysunąć pazury, ale nie otrząsnął się jeszcze w pełni z szoku. Przed jego oczami snują się wydarzenia ostatnich dni. Po tym jak zostali pojmani przez Deathbird przez pewien czas był nieprzytomny. Gdy się obudził, on i jego przyjaciele - X-Men i Carol Danvers stali otoczeni przez grupę Brood. Jednak towarzysze wcale nie wyglądali na przerażonych. Zrozumiał, dlaczego, gdy dotarła do niego mentalna sugestia i zamiast insektów ujrzał witających ich dygnitarzy Shi'ar. Jego paranoję pogłębiła Carol, która wesołym głosem zachęciła go do zabawy. Kiedy dwóch "naukowców" zabrało Danvers by przebadać jej szczególną fizjologię, Logan otrząsnął się na chwilę ze złudzenia, ale spokojne reakcje innych ponownie nakazały mu zwątpić w swoje zmysły. Razem udali się na audiencję do cesarzowej, którą zamiast Lilandry była wysoka, skrzydlata kobieta. Kolejno podchodzili do niej, a ona witała ich uściskiem. Wszystko przebiegało normalnie dopóki nie przyszła kolej na Kitty. Dziewczyna zaczęła się wyrywać, czując że coś jest nie w porządku. Ale królowa spojrzała tylko w jej oczy i było po wszystkim. Logan chciał rzucić się Kitty na pomoc, ale nie potrafił. Jakaś siła trzymała go w miejscu, dopóki nie nadeszła jego kolej. Gdy podszedł do królowej, wszystko stało się jasne, jednak mógł tylko bez ruchu patrzeć na to, co robi mu wielka owadopodobna bestia. Mógł patrzeć i krzyczeć. I krzyczy, wysuwając pazury i odrywając się w końcu od lepkiej sieci. Z szaleństwem w oczach rzuca się na zbliżające się wielkie owady. Zatracając się w szale tnie kilka z nich na kawałki. Pozostałe rzucają się na rannych towarzyszy, zostawiając mniejszego od nich Logana w spokoju. Wolverine, na którego skórze zaczynają pojawiać się przypominające zarysy łusek linie, wymyka się z pajęczyny i zaczyna wspinać w kierunku miejsca, z którego spadł. Choć nie został poważnie ranny w walce, czuje że słabnie. Jego ruchy stają się coraz wolniejsze, każdy sprawia potworny ból. W końcu dosięga miejsca, z którego spadł i zalega nieruchomo. Znowu ma przed oczami strzępki wspomnień.


Poprzedniej nocy obudził się w czymś co wyglądało na pałac Lilandry. Dosiągł go pierwszy atak potwornego bólu a spojrzenie przez okno zaowocowało widokiem miasta położonego na gnijącym szkielecie. Pobiegł do pokoju Storm, która jednak nie uwierzyła w ani jedno jego słowo. Wiedział, że pasożyty wpływają na umysły jego przyjaciół i postanowił działać sam. Przeszedł jeszcze do pokoju Kitty i ucałował ją na pożegnanie. Ciągle nie wiedział co dokładnie Brood im zrobili. Zrozumiał, gdy przekradł się do jednej z sal pałacu, wypełnionej po brzegi insektami. Otaczały Fanga, jednego z renegatów Straży Imperialnej, którego zdradziły gdy tylko przestał im być potrzebny. Błagał ich o łaskę, ale one tylko się śmiały. Nagle ciało zdrajcy zaczęło dymić i zmieniać się. Fang padł na ziemię, wijąc się w konwulsjach. Zaszczepiony mu embrion osiągnął odpowiedni poziom rozwoju i zaczął transformować jego ciało w młodego pasożyta. Po chwili na miejscu humanoida stanął insekt podobny do wszystkich pozostałych, choć posiadający wspomnienia i potencjał genetyczny żywiciela. Ten widok wstrząsnął nawet Wolverine'm, zwłaszcza, że domyślił się iż to samo czeka ich. Nie potrafił powstrzymać okrzyku przerażenia. Zauważono go i rzucił się do ucieczki.


Teraz zastanawia się, czy ucieczka ma sens. Postanawia nie tracić nadziei, być może istnieje jakieś antidotum. Najważniejsze to pozostać człowiekiem. Zauważa przelatującego w pobliżu Brood. Po znaku na czole rozpoznaje Fanga. Rzuca się na niego bezszelestnie i chwyta od tyłu. Przystawiając mu pazury do głowy, każe się zanieść do pałacu. Jeniec wykonuje polecenie, jednak w czasie lotu Logana dopada kolejny atak, najgorszy z dotychczasowych. Wykorzystując, że napastnik zwija się z bólu, Fang zrzuca go w gąszcz, gdzie czai się trzech kolejnych pasożytów. Wszyscy rzucają się na niego, jednak nie mają szans. Spotęgowany bólem szał daje Loganowi nadludzkie siły i wkrótce stoi nad ciałami czterech ofiar. Ból nasila się. Prawdziwa agonia. Rosomak czuje, że zaczyna się przemiana i opiera się jej całą siłą woli. Równocześnie z jego ciałem, obcy próbuje przekształcić jego umysł, jednak adamantowy szkielet opiera się transformacji. Rosomak wykorzystuje to i podejmuje ostateczny wysiłek. Krzyczy, gdy w jego wnętrzu dwie istoty walczą o życie.


Świt. Minęła cała noc. Wolverine podnosi się. Choć jego skóra bardziej przypomina teraz łuskę, przeżył. Uratował go czynnik gojący, który potraktował obce jajo jako pasożyta i w końcu usunął je z organizmu. Logan spogląda na pałac, w którym przebywają uwięzieni X-Men i uświadamia sobie, że oni nie przeżyją. Bez czynnika gojącego nic nie powstrzyma embrionów przed przekształceniem ich ciał. Zresztą, przemiana mogła już mieć miejsce. Jeśli nie znajdzie sposobu na ich ocalenie, postanawia zabić przyjaciół, by oszczędzić im losu gorszego od śmierci. Potem zajmie się insektami.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #162

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.