Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #147

Uncanny X-Men #147

Uncanny X-Men #147

"Rogue Storm"

Postacie
Cytat

Storm: "Your intellect, your powers, your devices are finite, Doom. They have limits. I have none. For all your posturing, you are still no more than a man. I am a godess!"

Streszczenie

Nightcrawler pojawia się znikąd trzy kilometry nad ziemią. Skok na taką odległość bardzo go wyczerpał i ledwo zauważa szaleńczy huragan wokół siebie. Zaczyna spadać i szum powietrza orzeźwia go w końcu. Zdaje sobie sprawę, że przyśpiesza i że jeśli teleportuje się teraz tuż nad ziemię, nie wytraci obecnej prędkości i zostanie z niego miazga. Na szczęście jest jeszcze wysoko i udaje mu się złapać prąd powietrzny, jeden z wielu składających się na huragan. Szybując, zmniejsza swą prędkość, zmierzając w kierunku dużego jeziora, nad którym leży zamek. Gdy jest w odpowiednim położeniu i prędkości, materializuje się tuż nad taflą wody po czym bezboleśnie wpada do niej. Po chwili wypływa na powierzchnię, odkrywając, że jest daleko od brzegu. Dociera do niego dopiero po godzinie walki z żywiołem i, krańcowo wyczerpany, wychodzi z wody. Przypomina sobie ostatnie wydarzenia, walkę z Doomem i uwięzienie w celi bez okien. Z danych na temat zamku wiedział, że najgłębsze katakumby leżą kilometr pod nim, więc teleportując się jak najwyżej w górę zdołał uniknąć materializacji w stałym obiekcie. Teraz zastanawia się, jak uwolnić przyjaciół i dać doktorowi nauczkę.


W komnacie tronowej Arcade szydzi z Dooma, który nie zdołał zapobiec ucieczce Kurta. Dyktator nazywa go głupcem. Wszyscy X-Men otrzymali szansę ucieczki i jeśli są naprawdę dobrzy, zdołają ją wykorzystać. Na tym polega cała gra. Victor każe strażnikom zatrzymać Kurta, lecz zaznacza, że ma być żywy. Mówi też Arcade'owi, że jest żałosny - inteligencja bez celu, moc bez odpowiedzialności. Każe androidowi-Storm zamknąć okno, gdyż wiatr staje się nie do zniesienia Doom nie chce wierzyć, że huragan to sprawka Ororo, która jest przecież bezradna, uwięziona jako żywa statua. Nie potrafi jednak ustalić przyczyny nawałnicy.


Nad przyczyną zastanawiają się też Fredricks i Hendershoot, będący w centrum obrony powietrznej. Epicentrum maelstromu jest na szczęście nad niezamieszkanym terytorium Airondack, ale rozszerza się coraz bardziej. Generał postanawia zaalarmować prezydenta.


W baszcie strażniczej wartownicy Dooma z niepokojem obserwują bijące coraz bliżej pioruny. Nagle jeden z nich zauważa postać w oknie. Nightcrawler wykrzywia swą demoniczną twarz, pokazując kły i strażnicy otwierają ogień. Kurt teleportuje się za nich i powala obu. Rusza w głąb twierdzy, szukając przyjaciół.


Colossus siedzi na szczycie skały. Wodny wir ciągle oddziera od niej nowe kawałki. Peter zauważa, że lasery dezintegrują tylko te większe, wielkości Colossusa. Gdy do wody wpada głaz wielkości zwykłego człowieka, działka milczą. Rasputin postanawia zaryzykować, wiedząc, że wkrótce skała i tak się rozleci. Wraca do ludzkiej formy, bierze głęboki oddech i skacze. Po wodą poddaje się sile wiru aż dociera do jego środka i płynie w kierunku dna. Rzeczywiście, lasery nie zwracają na niego uwagi i spokojnie dopływa do ściany zbiornika. Ponieważ kończy mu się powietrze, przybiera stalową postać i potężnym ciosem rozbija ścianę.


Siedząc na drążku, Angel rozmyśla nad swoją pułapką. Pojedyncze wiązki energii nie są szczególnie bolesne, ale ich połączona siła może być śmiertelna. Warren przypomina sobie, że kiedy leciał, uderzały według uporządkowanej sekwencji. Stwierdza, że klatka to labirynt, który musi przebyć na pełnej szybkości, unikając laserów. Wprowadza swą myśl w czyn, przypominając sobie, jak setki razy robił to na sali ćwiczeń. Manewrując między wiązkami laserów, dociera do drzwi klatki i wylatuje na jeden z korytarzy katakumb. Za sobą słyszy eksplozję - klatka wybuchła gdy ją opuścił. Również z przodu czuje silny prąd powietrza i niespodziewanie zalewa go fala wody.


Wolverine lewituje w swoim więzieniu, torturowany impulsami elektrycznymi przy każdym ruchu. W jego umyśle również rozgrywa się piekło. Przypomina sobie dzień, kiedy w ataku szału rzucił się na swego przyjaciela Jamesa Hudsona. Mac i jego żona Heather byli dla niego rodziną, jednak nie potrafił opanować przy nich swego zwierzęcego instynktu. Z trudem powstrzymał się wtedy przed najgorszym. Mimo to Hudsonowie nie opuścili go, cały czas próbowali pomóc mu zapanować nad sobą. Stopniowo przyniosło to rezultat. Ataki zdarzały się rzadziej a kiedy wstąpił do X-Men, ustały zupełnie. Jednak ostatnio powracają z nową siłą. Logan czuje, jak traci grunt pod nogami. Jednak teraz może zrobić z tego użytek, wykorzystać tę agresję. Odbija się od ściany, znowu wprawiając swe ciało w niekontrolowaną serię odbić. Jednak tym razem szał powoduje, że oddaje ciosy. Wysuwa pazury i uderza na oślep, rozrywając ukryte pod ścianą obwody. W końcu uszkadza główny mechanizm antygrawitacyjny i spada swobodnie na podłogę Cięcie pazurami otwiera przejście w ścianie. Na korytarzu zastaje ślady wywołanej przez Petera powodzi, uświadamia sobie też siłę panującej na dworze nawałnicy. Stwierdzając, że pewnie Storm walczy o życie, rusza za zapachem Dooma i Arcade'a. Po chwili dociera do komnaty tronowej i rozbija drzwi. Dyktator nakazuje androidowi-Storm atakować. Nie czując zapachu przyjaciółki, Logan domyśla się prawdy i rozdziera robota na strzępy. Potem skacze w kierunku Dooma. Doktor wypowiada słowa podziwu i strzela do Rosomaka ze swych rękawic. Logan upada, ale natychmiast podnosi się i przygotowuje do kolejnego skoku. Zauważa materializującego się za dyktatorem Nightcrawlera. Kurt ryczy wściekle i urywa kotarę, zarzucając ją na głowę Dooma. Wolverine gratuluje przyjacielowi akcji. Kierując się głosem, Victor uderza go rękawicą. W rewanżu Logan dźga go pazurami i chwyta w uścisk. Przystawiając szpony do głowy, każe mu uwolnić Storm. Doom wskazuje na chromowy posąg, mówiąc, że to jest ich zmieniona przyjaciółka. Daje Kurtowi kulę - transmutator mający odwrócić proces. Elf rzuca w statuę i rozlega się oślepiający błysk światła. Gdy rozwiewa się dym, przed nimi staje Storm, jednak inna od tej jaką znali. Otoczona polem elektrycznym, z piorunami we włosach i strasznym głosem, jest teraz boginią żywiołów. Gdy była uwięziona, świadomość Storm zjednoczyła się z planetą. Jej umysł ogarnia wszystkie wzorce pogodowe, fluktuacje pola energetycznego Ziemi. Dlatego nie panuje nad sobą. Z furią oznajmia, że w końcu jest wolna. Wykorzystując zaskoczenie Logana, Doom strzela mu laserem w twarz i ucieka. Ororo mówi mu, że traci czas. Zbroja doktora absorbuje jej grom, ale Victor wie, że kolejnego pocisku już nie wytrzyma. Kiedy bogini oznajmia Doomowi, że teraz on będzie cierpiał, Wolverine i Nightcrawler nie mają pojęcia co zrobić by ją zatrzymać.


Colossus dociera do sali tronowej i dostrzega szalejącą Storm. Wiedząc, że tylko on może przeżyć starcie z nią, niszczy podłogę. Wolverine, Nightcrawler i Doom spadają na niższą kondygnację, z dala od bogini. Peter podchodzi do niej i przypomina o ich przyjaźni. Storm mówi, że jest teraz inna, nie ma przyjaciół. Jest mocą. Razi go impulsem elektrycznym i odrzuca na bok. Nie chce zrobić mu nic złego, ale nie pozwoli stawać sobie na drodze. Peter spada do sali poniżej.


Angel odnajduje towarzyszy i Dooma, obserwujących narastający wokół Storm powyżej kataklizm. Doktor mówi mu, że gdyby zdołał dotrzeć do swego laboratorium, ma tam środki zdolne zatrzymać szalejącą Ororo. Słysząca wszystko bogini mówi mu, że jego narzędzia mają swoje ograniczenia. Ona, jako bogini nie ma żadnych. Colossus krzyczy do niej, żeby przypomniała sobie człowieczeństwo, żeby wspomniała Jean, która zdołała pokonać w sobie podobną potęgę. Na wspomnienie Phoenix Ororo uświadamia sobie, czym się staje. Wściekłość, żal po utracie przyjaciółki i gniew na siebie samą powoduje, że wracają jej zmysły. Wzlatuje w górę, usiłując uciszyć burzę, którą rozpętała. Ciągle jest na wyższym poziomie mocy, w kontakcie z naturą i korzysta z tego, używając wszystkich sił, by zakończyć nawałnicę. Udaje jej się, i wicher zaczyna się uspokajać. Wysiłek jednak wyczerpuje ją całkowicie i zaczyna spadać. Widząc, co się dzieje, Angel wzlatuje w powietrze i, pokonując ciągle szalejący wiatr, chwyta ją. Gdy lądują, zaczyna się właśnie wschód słońca.


Colossus łapie próbującego wymknąć się w zamieszaniu Arcade'a. Storm prosi Dooma, by pozwolił im go zabrać, gdyż od tego zależy los niewinnych [co prawda już nie, ale X-Men nie wiedzą o tym - Christoff]. Doktor stwierdza, że Ororo prosi o wiele, jednak jest skłonny się zgodzić jeśli Arcade przeprosi go za wyrządzoną obrazę. Widąc pazury Wolverine'a, rudzielec z oporem wypowiada magiczne słowo i przysięga, że nigdy już nie wejdzie w drogę dyktatorowi. Ze swojej strony Doom przeprasza Storm za wszystko. Jest człowiekiem honoru, został przez X-Men napadnięty, więc odpowiedział z cała siłą. Stwierdza, że nie chciałby mieć w niej wroga. Ororo odpowiada, że nie czuje do niego żalu. Nie są ani wrogami ani przyjaciółmi. Następny ruch należy do niego.


Na małej wysepce Lee Forrester wita budzącego się Scotta. Ten niechcący nazywa ją Jean, jednak nie chce odpowiedzieć, kim była właścicielka tego imienia. Tłumaczy, że nie jest gotowy na rozmowę o niej Nagle Lee wydaje okrzyk zaskoczenia. Mówi niewidzącemu towarzyszowi, że w pobliżu ich wyspy wyrosła nowa, której jeszcze wczoraj tu nie było. Na niej stoi miasto, jakiego nigdy wcześniej nie widziała.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #147

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.