Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Wolverine: Trzy miesiące do śmierci tom 1 i 2 - Dengar


Wolverine – samuraj, były agent CIA, mutant, Avenger – bohater obdarzony pazurami oraz niezwykłym czynnikiem samogojącym. Dzięki umiejętności regeneracji może wyjść z nie lada tarapatów i tam, gdzie rany zabiłyby zwykłego człowieka, tam Logan da sobie radę. Jednym słowem: gdzie człowiek nie może, tam Wolverine'a pośle. Ale czy sytuacja ulegnie zmianie gdy nagle nasz pazurzasty bohater straci zdolność do regeneracji?

Komiks stworzony przez Paula Cornella opowiada o początku końca Wolverine'a i jak sugeruje tytuł historii, o końcu ostatecznym (chociaż wszyscy dobrze wiemy, że co jak co, ale śmierć w komiksach do rzeczy ostatecznych i szczególnie trwałych nie należy). Muszę przyznać, że sam pomysł zabicia Logana sam w sobie jest ciekawy. Pierwsza śmierć Spider-Mana były dość widowiskowa, zabicie Kapitana Ameryki rozniosło się echem nawet w światowych mediach, pamiętam nawet materiał pokazywany w Teleekspresie. A teraz przyszła pora na kolejną ikonę ze stajni Marvela. Pomysł dobry, a jak z wykonaniem?

Komiks jest podzielony na dwie części. Pierwsza ma miejsce w teraźniejszości, z kolei druga pokazuje wydarzenia z przeszłości. Co było dla mnie zaskoczeniem, to fakt że Logan nie działa u boku X-Men ani Avengers tylko należy do drużyny pracującej dla tajemniczego mężczyzny nazywanego Ofertą. Wykonuje dla niego zlecenie, które ma uprzykrzyć życie nowego szefa przestępczego półświatka, Sabertootha. I tu pojawia się pierwszy szok, otóż do Oferty przychodzi podający się za wysłannika Creeda mężczyzna, który naprawdę jest reporterem. I to Wolverine, nikt inny, eliminuje szpicla... strzelając mu w głowę. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał po Loganie, do tej pory uważałem go za człowieka honorowego, z zasadami, swoistym kodekstem, a tu proszę, ot tak strzela bezbronnemu, a może nawet i niewinnemu człowiekowi w głowę. Sam Logan o tym wspomina, mówiąc że miał swój kodeks i że się go trzymał. Wydarzenia z teraźniejszości przeplatają się na początku z tym co miało miejsce wcześniej, co stanowi wstęp do – jak się okazuje – bardziej zawiłej historii. Otóż nasz kumpel Logan, zostaje wybrany przez dyrektor SHIELD, Marię Hill do wykonania niezwykle tajnej, no i niebezpiecznej, misji. Logan ma dopaść Sabertootha. Mało tego, ma stanąć oko w oko ze śmiertelnym wrogiem, który ma nad nim przewagę w postaci czynnika samogojącego. Muszę przyznać, że to dość ciekawa zagrywka, do tej pory Logan i Creed byli sobie równi, teraz ten drugi ma przewagę, jednak ten pierwszy jest zdeterminowany aby go dopaść. Wolverine działając jako pewnego rodzaju szpieg czy też podwójny agent zaczyna odpychać od siebie bliskich i przyjaciół, tak aby jego nowa tożsamość była wiarygodna. Logan w tej roli wypada wiarygodnie, nie dość, że się w jakiś sposób dogaduje z pozostałymi członkami zespołu to jeszcze wdaje się w romans z jedną z towarzyszek. Niestety – jak to bywa w historiach z nutką tragizmu – romans ten jest przyczyną kłopotów i zamieszania. W drugim tomie na brak akcji narzekać nie możemy, a nawet nabiera tempa. Nie dość że za Loganem ruszają kierowani przez Sabertootha ninja z Dłoni, to jeszcze nasz bohater staje oko w oko... z samą Śmiercią. Ba, nawet zostaje przez nią pocałowany! A wszystko to ma prowadzić do konfrontacji z Sabertoothem, który posiada dość potężny przedmiot, który może zmienić świat wedle swoich upodobań. W tym momencie skończę wnikać w fabułę, aby nikomu nie psuć przyjemności z czytania tego komiksu.

Muszę przyznać, że dla mnie – a podkreślam, fanem Wolverine'a nie jestem – czytanie tej historii było bardzo przyjemne. Trzy miesiące do śmierci to dość obszerny prolog do Śmierci Wolverine'a. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to przedstawienie Superior Spider-Mana, który tu jest dość znośny i ludzki, a jak wiemy z jego własnych przygód, tam raczej był chamem i prostakiem. Paul Cornell w pewien sposób zagłębia się w psychikę Logana, pokazując jak bohater czuł się i zachowywał przed i po utracie czynnika samogojącego. Kiedyś beztrosko rzucał się w wir walki i nie dbał o to, że zostanie zraniony. Utracona ręka lub noga? Żaden problem! Odrośnie! Teraz na jego ciele pozostają nawet najmniejsze blizny i przypominają mu o normalności... i śmierterlności. W którymś momencie Logan w obliczu zagrożenia stoi w miejscu i musi zostać uratowany przez towarzyszkę. Wydaje mi się, że ta sytuacja przelała czarę goryczy i Wolverine'a po prostu sparaliżował strach. To dość ciekawe przedstawienie tego herosa, którego z przygód innych postaci Marvela znałem z zupełnie innej strony. Ciekawie jest odkryć daną postać na nowo, z zupełnie innej perspektywy. W tym komiksie Logan nie działa odruchowo, planuje, nie rzuca się w wir walki mając gdzieś możliwe dla jego osoby konsekwencje. Kolejnym plusem są gościnne występy takich postaci jak Iron Fist, Shang-Chi czy Kapitan Brytania. 

Podsumowując: Trzy miesiące do śmierci są komiksem ciekawym, lekkim i przyjemnym, nawet dla kogoś kto niezbyt dobrze śledził perypetie Logana czy w ogóle X-Menów, a chciałby poczytać o początku końca tej postaci, to jest to pozycja w sam raz. Ogólnie, cały komiks jest dobrze napisaną historią, która zapewni rozrywkę czytelnikowi, który liczy na akcję i nieco zawiłą fabułę. Pod względem graficznym, komiks cieszy oko, rysunki są ładne i mi osobiście przypadły do gustu. Jako pewnego rodzaju bonus, dostajemy także przedruk Wolverine Annual, który jest historyjką lekką, łatwą i przyjemną. W kilku słowach: komiks warto zakupić i przeczytać. Po jego lekturze, żałuję że wcześniej bardziej nie interesowałem się Loganem. 

Dengar

Trzy miesiące do śmierci tom 1
Scenariusz: Paul Cornell
Rysunki: Ryan Stegman,Gerardo Sandoval
Przekład: Sebastian Smolarek
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Objętość: 156 strony
Format: 167x255
Cena: 39,99 zł

Trzy miesiące do śmierci tom 2
Scenariusz: Paul Cornell, Elliot Kalan
Rysunki: Salvador Larroca, Pete Woods, Kris Anka, Jonathan Marks
Przekład: Sebastian Smolarek
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Objętość:168 strony
Format: 167x255
Cena: 39,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.